•czerwiec 15, 2008 •
Brak komentarzy
Niedziela. Za kilka dni mam wesele. Znaczy się mój brat się żeni. Wypadałoby pójść do komunii podczas uroczystości. I tu się zaczynają kolejne schody w życiu geja. Iść do spowiedzi i przyznać się, że jest się gejem to nawet nie jest taki duży problem. Dużym problemem będzie obiecać poprawę czy rezygnację z praktyk homoseksualnych. To jest przecież niemożliwe.
Religia i wartości chrześcijańskie wpajane były mi od małego. Kiedyś byłem nawet ministrantem, gdy popęd seksualny nie istniał a na moich zielonych slipkach prezentowały broń wojownicze żółwie ninja.
Gdy odkryłem w sobie homoseksualizm, musiałem zweryfikować cały swój światopogląd. Kościół mimo swoich własnych doświadczeń negował moją osobę i moje skłonności. Jedyne co w tej sytuacji mogłem zrobić to zastosować tzw. ja-izm, czyli poszukiwania mające na celu sformułowanie własnej religii.
Niestety mój ja-izm nie mówi ma jak mam się zachować w sytuacji, gdy moi bliscy wchodzą na nową drogę życia. Wiem, że nie mogę iść do komunii. Wiem jednak też to, że inni właśnie takiego zachowania ode mnie oczekują.

Napisane w 1
Tagi: gay, kościół
•marzec 25, 2008 •
Brak komentarzy
•marzec 6, 2008 •
Brak komentarzy
Czwartek. Ostanio przy kolejnej wizycie Paweł zostawił mi lubrykant. Raczej nie używam takich “udogadniaczy” , ale on o tym jeszcze nie wiedział. Lubrykant w plastikowej butelce wysmarowanej tekstem w języku angielskim wrzuciłem do szafki.
Dziś mama zapytała się o długopis. Zobacz w szafce - odpowiedziałem. Zobaczyła i wyjęła ale nie długopis tylko lubrykant. Nie potrafiłem jej wytłumaczyć co to jest - jakoś mnie zatkało i ją chyba też, gdy kazałem to odłożyć. A poza tym dzień minął już bez większych wpadek.
Napisane w Bez kategorii
Tagi: gay, pamiętnik, życie